Bardzo się z Asią
zdziwiłyśmy, kiedy zamiast skręcić w lewo skręciliśmy w prawo (Karolina jeszcze
nie była w domu chłopaków, więc nie wiedziała).
- Liam, przegapiłeś
zakręt.- powiedziała zaniepokojona Asia.
- Wiem!- powiedział
radośnie Liam. Skręcił jeszcze raz tyle, że tym razem ostro. Tak ostro, że moje
włosy były przed głową Nialla. Pociągnął nosem.
- Kiwi.- szepnął i
uśmiechnął się, a ja w końcu wróciłam na swoje miejsce.
Po półgodzinnej jeździe cały tył zgłodniał,
więc Liam skręcił do McDonalda. Z Asią
byłyśmy kłębkami nerwów. Gdzie oni nas wywożą?! Wyjęłam telefon z kieszeni i
napisałam tweeta:
„ Zostałam porwana przez
ONE DIRECTION! HELP ME!” – napisałam częściowo po Polsku, a częściowo po
Angielsku. Niech sobie tłumaczą!
- Co chcecie? Nie chce mi
się wysiadać. Kto idzie? Nie ma sensu iść teraz razem, bo stracimy dużo czasu i
dojedziemy tam gdzie mamy dojechać w nocy.- zaczął nawijać Niall.
- Ja pójdę!- zaoferował
się Liam.
Po chwili wrócił z dwoma
Happy Milami (sorki, lubię tak pisać ;)),
i paroma hamburgerami.
Ruszyliśmy. Liam nie miał
ochoty teraz jeść. Ciekawe gdzie nas zawożą? Już się boję :P
Razem z Niallem zajęliśmy
się rozpakowywaniem zabawki z Happy Mila.
Miałam R2D2 ze Star Wars, a Niall Lorda Wadera. Bawiliśmy się nimi, a
potem zjedliśmy przepyszne Nagetsy (wolę tak pisać ;)) i frytki. Popiliśmy
colą. Niall tak głośno beknął, że aż Liam krzyknął z przodu (piosenki 1D, Karol
i Asia śpiewały baaardzoo głośno!):
- Niall! O, fu!- wszyscy
spojrzeli na Nialla.
- No co? Beknąć sobie nie mogę po dobrym jedzeniu?- zapytał z
oburzeniem. Głowy z powrotem w przód. Niall wyciągnął swojego iPhona i wszedł
na twittera. Po chwili zapytał mnie szeptem:- Co to znaczy „Zostałam porwana
przez ONE DIRECTION”?- zaśmiałam się słysząc jak łamie sobie swój język żeby
powiedzieć to zdanie.
- To znaczy „I was
kidnapped by ONE DIRECTION”. –śmiałam się dalej, a on się po prostu przyłączył.
Później zaczęłam się śmiać z posępnej miny Zayna. Hahahahahahaha… żebyście
widzieli ten morderczy wzrok w stronę Nialla. Było jeszcze coś co mnie
ciekawiło. – Niall, skąd wiesz, co wstawiłam na Twittera? Czy ty mnie
obserwujesz?
- Maybe yes, maybe no,
maybe baby i don’t know. – jakie to SŁODKIE!!!!! Później siedzieliśmy godzinę
na twitterze. W końcu nie wytrzymałam.
- Gdzie w końcu
jedziemy?- zapytałam Liama, Nialla, Louisa, Harrego i Zayna.
- Już prawie jesteśmy!-
odkrzyknął mi Liam. Właśnie wtedy poczułam, że z gładkiego asfaltu zjeżdżamy na
polną drogę. Było już prawie całkiem ciemno. Spojrzałam na telefon 22:33.
Kiedy samochód się zatrzymał chłopcy wysiedli
z krzykiem i nam uciekli. Razem z Karol i Asią patrzyłyśmy każda na innego.
Skubane byki! Rozdzielili się! Wtedy je właśnie ujrzałyśmy. Był to
najcudowniejszy widok w moim życiu!
Ciemno zielone morze rozciągało się za
horyzont. Słońce już zaszło i powoli wychodził srebrny księżyc. Gwiazdy powoli się
pojawiały. Było cudnie. Ale niestety chłopcy nas zostawili na kończącej się już
polnej drodze. Z prawej las, z lewej las. Spojrzałyśmy trzy na siebie i
pobiegłyśmy prosto na plaże. Chyba się troszkę bałyśmy tego lasu. Ale gdzie są
do CHOLERY chłopcy?!
Stanęłyśmy na miękkim i
czystym piasku. Asia zdjęła swoje (moje) japonki i zaczęła biec do wody. Karola
zrobiła to samo. Jedynie ja się rozglądałam po lesie. Spojrzałam pod nogi. Była
tam zakopana jakaś kartka. Wyciągnęłam ją. Ręką przywołałam dziewczyny.
„ Mam nadzieję, że w
przeciągu 15 minut znalazłyście tą kartkę. Mamy fajną grę. Nas jest pięciu, a
was trzy. Zróbmy tak: Na gwizdek zaczniecie uciekać do lasu. My schowaliśmy się
tam. Ten który was złapie idzie ze złapaną na spacer. Życzymy powodzenia.
Jeżeli jesteście gotowe krzyknijcie głośno: One Direction!!!!”
1D
Przetłumaczyłam im
wszystko na Polski, żeby było szybciej. Kiedy dziewczyny założyły buty
odliczałyśmy:
- 1- szeptem. Lekko się
uśmiechałyśmy.- 2- coraz głośniej. Szeroki uśmiech.- 3- krzyknęłyśmy. I
huknęłyśmy w las:- ONE DIRECTION!!!!!!!!!!
Było to takie cudne, bo
wszystkie ptaki wypłoszyłyśmy. Wzniosły się w górę i poleciały w stronę drogi. Rozległ
się mocny gwizd.
Rozbiegłyśmy się. Karol z
Asią na prawo, a ja na lewo. Żadna z nas nie wiedziała gdzie kto jest! Biegłam
na oślep. Przedzierałam się przez krzaki i połamane drzewa. Biegłam chyba już
minutę, kiedy usłyszałam wrzask Harrego:
- Mam cię!!!!
Hahahahahahahahah…! Pierwsza złapana!- zaśmiałam się pod nosem. Później
usłyszałam tez śmiech Asia. Ta to ma szczęście.
Chciałam już zawrócić, bo myślałam, że nikogo
tu nie ma. Już zaczynałam biec i nagle… padłam plackiem na ziemię. Ktoś mnie
złapał za nogę. Zawiązał mi oczy i podniósł z ziemi. Uniósł wysoko i zaczął
biec. Kurde! Kto to jest?! A może to jakiś pedofil? Po minucie biegu postawił
mnie ostrożnie znów na ziemi. Straciłam równowagę i upadłam. Znów mnie
podniósł. W końcu zdjął mi opaskę z oczu.
- Druga jest!- zanim
zdążyłam się obrócić usłyszałam Nialla za sobą. A więc to on! Kochany wariat.
Tak mnie przestraszył!
Zauważyłam, że obok mnie
stoi Asia, też cała w rumieńcach (które pewnie mnie też już zaatakowały).
Obejmował ją Harry trzymając czarną opaskę. Obróciłam się do tyłu. Za mną stał
Niall (ale się rumienił! x D ) i również trzymał czarną opaskę. Po minucie przybiegł
Louis z Karol, przełożoną przez ramię. Również miała opaskę na oczach, tylko że
się darła w niebogłosy:
- Aaaaaaa…Napadli mnie!
Chłopcy RATUJCIE!!!!!!!!!!! Jakiś pedofil mnie zabrał!!!- krzyczała, aż bębenki
w uchu pękały. Z Asią, Harrym i Niallem wybuchnęliśmy śmiechem. – Asia? Viki?
OMG! Złapał mnie ktoś!!!!!!- ściągnęła sobie sama opaskę i spojrzała na Lou
cała czerwona.- Przepraszam za pedofila!- powiedziała od razu. Louis się
uśmiechnął wybaczając jej w tej samej chwili.
- Mam i trzecią zgubę!!!!!-
wrzasnął. Z prawej wylazł Zayn, a z lewej Liam. Ten pierwszy nie był
zadowolony. Biedny, spędzi wieczór samotnie. A ja pójdę na spacer z NIALLEM
HORANEM!!!!
- To było genialne!
Dzięki Harry za pomysł!- wszystkie oczy zwróciły się na Harrego. Ten uśmiechnął
się szeroko, a Asia stała się jeszcze bardziej czerwona. – Miłego spaceru. A ty
Zayn, chodź ze mną. Trzeba się urządzić!
Z lekkim oporem Zayn
ruszył za Liamem i po chwili zniknęli w lesie. Tym ciemnym, strasznym lesie, w którym
dziewczyny biegały. Brrrr…
Harry w tym czasie wziął
Asię za rękę i pobiegł z nią w stronę polnej drogi. Louis zrobił podobnie, ale
kierował się w stronę plaży.
Odwróciłam się w stronę
czerwonego Nialla.
- To co idziemy?- zapytał
zdenerwowany. Potaknęłam głową. Chyba chciał wziąć mnie za rękę, ale w
ostatniej chwili zrezygnował.
Wybrał przeciwną stronę
plaży, niż Louis, którego nie było już widać. Szliśmy brzegiem morza i
milczeliśmy. W pewnej chwili Niall chyba nie mógł znieść już szumu fal i ciszy
z mojej strony (no co niech on zacznie rozmowę!), bo w końcu się odezwał:
- Cieszę się, że cię
właśnie złapałem…A ty?- zapytał nieśmiało.
- Maybe yes, maybe no,
maybe baby i don’t know.- zaśmiałam się, ale chyba go tym troszkę zasmuciłam,
bo spuścił głowę. Znów stał się czerwony jak burak. Przytuliłam go mocno i
niespodziewanie.- Pamiętasz jak w nocy zapytałeś mnie kto jest moim ulubionym
członkiem zespołu?
- Tak. Pamiętam. Później
zacząłem cię łaskotać za tego Horana. – zaśmiał się. Przestałam go przytulać i
znów szliśmy. Złapał mnie za rękę. Powiem szczerze: SPODOBAŁO MI SIĘ TO!
- Wybór najukochańszego
chłopaka z 1D jest jak wybór pomiędzy żelkami o smaku coli i żelkami o smaku
cytryny. – zaśmiał się. Taka prawda. Ciężki wybór. – Wiesz mam czasami takie
fazy, że uwielbiam tylko jednego członka najbardziej, ale po jakimś czasie mi
to mija. Powiem szczerze. Najbardziej lubię członka z nazwiskiem Horan. Znasz
może takiego?
- Możliwe, że znam. –
uśmiechnął się szeroko.- Bardzo miło mi to słyszeć. Sądziłem, że może…
- Może co?- przerwałam
mu.
- No, że może najbardziej
lubisz Zayna, albo Harrego. Oni przecież są najpopularniejsi i najfajniejsi.
Mają wiele fanek i solówek w piosenkach. I w ogóle patrzyłaś tak na niego z
uwielbieniem na nich.
- Hahahahahahaha…Na serio
tak myślałeś?- zapytałam. Pokiwał głową. Znaleźliśmy się już na końcu plaży.
Dalej było wzgórze i pewnie dalej morze. – Głu…
Nie zdążyłam dokończyć,
ponieważ osobnik płci męskiej o nazwisku Horan mnie pocałował. JA NIE MOGĘ!!!!!
JAK ON BOSKO CAŁOWAŁ!!! Odwzajemniłam pocałunek. OMG! CAŁUJĘ SIĘ Z NIALLEM
HORANEM!!!!! W sumie nie sądziłam, że
mój pierwszy pocałunek będzie taki cudny. OMG! Ciekawe co tam u Karol i Asi?
- …pio myślałeś.-
dokończyłam kiedy skończył mnie całować. Ja chcę jeszcze panie Horanie!
Zamiast pocałować mnie ponownie
zaczerwienił się i objął w pasie. Wracaliśmy tym samym brzegiem, co doszliśmy
do tego magicznego miejsca. Już żadne z nas się nie odezwało.
*~*~*~*~*
Oczami Karoliny:
Lou, ten kochany dzieciuch zabrał mnie na plażę. Widziałam
jak Asia kierowała się z Harrym w stronę polnej drogi. Ale jej zazdroszczę.
Jednak, po spotkaniu inaczej go widzę. Nie błądzi tak często w moich myślach.
Dobrze, że jest szczęśliwy z Asią. W końcu oni do siebie pasują. Ja też może do
niego i bym pasowała, ale wybrał ją. Ciekawe, czy jeżeli to mnie by wtedy
zabrali do domu, to też bym była w trakcie spaceru z nim. Jednak wtedy to nie byłam ja, tylko Asia. Ale
spotkanie chociaż jednego z chłopaków,
och co tu dużo gadać… to jest cudowne uczucie. Zawsze o tym marzyłam. Kochane
wariatki! Jaką mi niespodziankę zrobiły! Poczułam uścisk troszkę mocniejszy niż
do tej pory. Na śmierć zapomniałam! Przecież właśnie spaceruję z Louisem
Tomlinsonem! Spojrzałam mu w oczy i uśmiechnęłam się. Odwzajemnił uśmiech.
- A więc, o czym tak myślisz? – zapytał tym swoim
słodziutkim głosem.
- O tym jakie mam kochane przyjaciółki. I o tym jak to jest
cudnie was spotkać! Zwykle gadałam z wami jak byliście na plakatach w moim
pokoju, albo wyobrażałam sobie, że jesteście ze mną np. w łazience prowadzałam
konwersacje z Liamem, na temat tego
dlaczego mydło ma taki dziwny kształt.
- No faktycznie… Ej, tez mnie to zastanawia!- zaczął się
śmiać Dołączyłam do niego.– Dobra teraz w imieniu któregoś z moich kumpli z
zespołu chciałbym ci zadać pytanie.
- Wal!- klepnęłam go ze śmiechem w plecy.
- Ał! A więc….- zaczął.
- Więc? Kontynuuj. – byłam bardzo ciekawskim stworzeniem.
- Więc… ten ktoś chciałby się ciebie zapytać, czy masz
chłopaka?
- Tylko tyle?
- Tak. Wiesz, strasznie mu się podobasz!- zaczęłam się
zastanawiać kto to może być. Harry miał teraz Asię, Niall chyba w ogóle nie
zwracał na mnie uwagi, a więc został Zayn, Lou i Liam. Ale Liam tez jest raczej
na mnie obojętny.
- Powiedz mu, żeby zaryzykował zrobieniem pierwszego kroku.
Nie odtrącę go. A może wiele zyskać. – powiedziałam. Lou tylko kiwnął głową i
zaczął opowiadać mi jak to obmyślali plan tej gry i porwania mnie przed
lotniskiem. Później zaczęło się robić późno (było już po 23), więc zaczęliśmy
wracać. Ciekawe, gdzie teraz pójdziemy? Jak się dowiedziałam, dziewczyny
wcześniej przebywały z nimi w Londynie i nie zamierzały opuszczać miasta. Oj,
kochane dzieciuchy. Ciekawe, gdzie nas wywieźli?

Supcio! Nie mogę się doczekać następnego! ;)~ Mrs. Malik
OdpowiedzUsuń