Grać skończyliśmy po drugiej. Była to gra pełna śmiechu i
rywalizacji. Muszę przyznać, że Lou i Zayn to dobrzy gracze. Liam też nie jest
niczego sobie. Niall na początku nie orientował się w grze, ale po paru
minutach się rozkręcił. Razem z Karol stanowiłyśmy wspaniałą drużynę.
Wygrałyśmy, przez co rano dostaniemy śniadanie przygotowane przez czterech
przystojnych chłopców. Malik pokazał nam pokoje, w których mamy spać, chociaż wątpię, czy zasnę. Asia z
Harrym nadal nie wrócili. Sprawdziłam telefon. Może jednak napisała. Miałam rację. Była jedna wiadomość
nieodczytana.
„Nie martwcie się o nas. Wrócimy niedługo. Asia.” Wysłane
godzinę temu.
Teraz mogę zasnąć. Położyłam się na wielkim łóżku. Było
takie wygodne. Leżałam chyba już piętnaście minut, ale nie mogłam zasnąć. Przez
kolejne piętnaście minut słuchałam muzyki. Nawet „Little Things” nie przekonało
mnie do odejścia w objęcia Morfeusza. Wstałam i ubrałam bluzę (z powodu braku prądu,
w domu było strasznie zimno) i zapaliłam moją latarkę w telefonie. Ruszyłam
korytarzem w poszukiwaniu żywej duszy. Niestety tutaj drzwi nie były podpisane i trudno było ustalić,
gdzie kto ma pokój. Uchyliłam drzwi naprzeciwko moich. Ujrzałam widok, którego
nigdy nie zapomnę. Liam spał tak słodko. Cicho wycofałam się. Otworzyłam
następne drzwi. Louis też spał. Już chciałam się wycofać, kiedy usłyszałam:
- O moje marchewki! Nie uciekajcie! Precz wstrętna
pietruszko! Nie strasz moich marchewek!- Lou zaczął się miotać po całym łóżku i
gadać przez sen. Zaczęłam się cicho
śmiać. Biedne marchewki. Stanęłam przed
następnymi drzwiami. Może tutaj ktoś nie śpi. Uchyliłam lekko drzwi.
- Niall?- zapytałam w ciemność. To musiał być jego pokój.
Zayn ma pokój na samym początku korytarza, a Harry chyba naprzeciwko niego.
- Viki? Co ty tutaj robisz? Czemu nie śpisz?- wstał z łóżka
i podszedł do mnie.
- Dziwnie ciągnie mnie w nocy do twojego pokoju.-
uśmiechnęłam się. Zaśmiał się pod nosem.-Nie mogę zasnąć. Zapomniałam wziąć
misia z domu. Masz jakiegoś?
- Niestety nie. Ale chcesz to możesz się do mnie przytulić.
– jak powiedział tak uczyniłam. Rzuciłam się na niego. Upadliśmy razem na
łóżko. Zajęłam miejsce po lewej i położyłam się. Poduszka pachniałam nim. Tego
zapachu nie da się opisać. Był wspaniały. Zaczął się ze mnie śmiać, bo zaczęłam
pociągać nosem. Ten zapach był cudowny, jak narkotyk. Uzależniłam się od niego.
Nagle Niall spoważniał.
- Pamiętasz ten spacer?- zaczął nieśmiało.
- Tak jakby to było wczoraj. –zaśmiałam się.
- A więc, pamiętasz ten moment wtedy co cię pocałowałem?
- Tak.
- Przepraszam za to naprawdę nie chciałem…- zaczął szybko
mówić.
- Stop!- wreszcie przerwał swój bełkot. Chociaż nawet
bełkotając był słodki. J- Za co mnie
przepraszasz? Za pocałunek? Wiesz ile milionów fanek na świecie marzy, żeby
chociaż was spotkać? A ja mam takie szczęście, że spotkałam Zayna i przywiózł mnie
do was. A ile fanek marzy o pocałowaniu was? Uwierz mi, dużo! Ja marzyłam o tym
od ponad roku! Cieszyłam się, że mnie pocałowałeś, nawet jeżeli dla ciebie nic
to nie znaczy! Był to mój pierwszy w życiu pocałunek, więc…- teraz to ja
bełkotałam, tyle, że przez łzy. Zwykle w takich chwilach mówię samą prawdę z
głębi serca i czasem żałuję niektórych słów. Jednak pewien członek Brytyjsko-
Irlandzkiego boys bandu One Direction o nazwisku Horan nie dał mi dokończyć i
po raz kolejny mnie pocałował. Super. W życiu nie czułam się lepiej! J
- Oooo… w końcu skończyłaś swój słodki bełkot! – uśmiechnął
się gdy skończył mnie całować. Byliśmy tak blisko siebie, że widziałam całą
jego twarz. Błękitne oczy Nialla wpatrzone były w moje.- Nie wiedziałem, że się
nigdy jeszcze nie całowałaś. W takim razie będziesz miała się czym chwalić przed
koleżankami. – odsłonił swoje białe ząbki. – A co do tego ‘nic nie znaczy’ to
się myliłaś. Jesteś inna niż wszystkie dziewczyny. Nie jesteś taka jak inne
fanki, które spotkałem osobiście. Masz ciekawą i trochę zagadkową osobowość. Z
jednej strony jesteś odpowiedzialna, troskliwa, a z drugiej zabawna, nie
przejmująca się niczym dziewczyna. Trudno rozpracować twój charakter. Gdy
jechaliśmy tu zrozumiałem, że zakochałem się w tobie. Bardzo mi się
poszczęściło kiedy cię złapałem.
- Niall, to była najpiękniejsza wypowiedź skierowana do
mnie w życiu. Dziękuję!- przytuliłam się do niego. – Jednak…
- Wiedziałem. Jestem
za stary dla ciebie. Ty masz piętnaście, a ja dziewiętnaście. To aż cztery lata
różnicy. Po za tym, pewnie nie jesteś gotowa oddać serce chłopakowi, który cię
zna dwa dni.
- Możesz mi nie przerywać?- zapytałam ze śmiechem. - Jednak chciałabym dodać, że jestem też bardzo
gadatliwa. Zapomniałeś o tej pięknej części mojej osobowości. Lubię też dużo jeść.- strzeliłam mu uśmiech
nr 5 (czyt. Wyszczerzyłam się jak nie powiem kto :D ). – Nie jest to, aż taka
wielka różnica wieku. Moja mama jest
młodsza od mojego taty o sześć lat.
- A więc, czy zostaniesz…- zaczął, ale pech chciał, że nie
skończył, gdyż z mojego telefonu zaczęło lecieć „Kiss you”. Asia dzwoniła.
Możliwe, że coś się stało. Pokazałam mu wyświetlacz. – Odbierz, może coś się stało.-
jednomyślni!
Nacisnęłam zieloną słuchawkę. Usłyszałam zdenerwowany i
rozhisteryzowany głos Asi.
*rozmowa telefoniczna Asi i Viki*
A: Nie
obudziłam cię?
V: Nie, nie
spałam jeszcze. Coś się stało?
A: Tak. Ale to
nie jest rozmowa na telefon. Jutro ci opowiem. Nie wiem gdzie jesteście.
Zgubiłam się. Możesz wysłać kogoś po mnie? Jest strasznie mi zimno. Jestem cała
mokra.
V: Dobra, zaraz
ktoś przyjdzie po ciebie. Gdzie jesteś?
A: Czekam przy
aucie. Pa!
Przyznam szczerze, że rozmowa mnie trochę zdziwiła. Coś
musiało się stać. Spojrzałam na zdziwionego Nialla. Nic dziwnego, że miał taką
minę. Rozmawiałam z nią po Polsku. Nic nie rozumiał.
- Asia zgubiła się. Zapytała, czy może ktoś po nią pójść?
Czeka przy aucie. Idziemy kogoś obudzić, czy pójdziesz sam?
- Pójdę po Liama. – oświadczył, a ja pobiegłam po bluzę dla
Asi do mojego pokoju.
*~*~*~*~*
W końcu go napisałam. Przepraszam, że taki krótki. Następny będzie do niedzieli. :) Dzięki za komentarze i wejścia :) i za dobre słowa :) Dzięki!

Dodaje komentarz tak jak obiecałam ;). Rozdział OMGFPT... niewiem jak to określić zajebisty. Naprawdę niewiem skąd masz takie pomysły na rozdziały ale one tak wciągają że niemogę. Jak najszybciej daj nexta bo nie wytrzymam ;*
OdpowiedzUsuńWłaśnie siadam do pisania ;) dzięki!
OdpowiedzUsuń