17 sty 2013

Rozdział 9


Grać skończyliśmy po drugiej. Była to gra pełna śmiechu i rywalizacji. Muszę przyznać, że Lou i Zayn to dobrzy gracze. Liam też nie jest niczego sobie.  Niall na początku  nie orientował się w grze, ale po paru minutach się rozkręcił. Razem z Karol stanowiłyśmy wspaniałą drużynę. Wygrałyśmy, przez co rano dostaniemy śniadanie przygotowane przez czterech przystojnych chłopców. Malik pokazał nam pokoje, w których mamy  spać, chociaż wątpię, czy zasnę. Asia z Harrym nadal nie wrócili. Sprawdziłam telefon. Może jednak napisała.  Miałam rację. Była jedna wiadomość nieodczytana.
„Nie martwcie się o nas. Wrócimy niedługo. Asia.” Wysłane godzinę temu.
Teraz mogę zasnąć. Położyłam się na wielkim łóżku. Było takie wygodne. Leżałam chyba już piętnaście minut, ale nie mogłam zasnąć. Przez kolejne piętnaście minut słuchałam muzyki. Nawet „Little Things” nie przekonało mnie do odejścia w objęcia Morfeusza. Wstałam i ubrałam bluzę (z powodu braku prądu, w domu było strasznie zimno) i zapaliłam moją latarkę w telefonie. Ruszyłam korytarzem w poszukiwaniu żywej duszy. Niestety tutaj drzwi  nie były podpisane i trudno było ustalić, gdzie kto ma pokój. Uchyliłam drzwi naprzeciwko moich. Ujrzałam widok, którego nigdy nie zapomnę. Liam spał tak słodko. Cicho wycofałam się. Otworzyłam następne drzwi. Louis też spał. Już chciałam się wycofać, kiedy usłyszałam:
- O moje marchewki! Nie uciekajcie! Precz wstrętna pietruszko! Nie strasz moich marchewek!- Lou zaczął się miotać po całym łóżku i gadać przez sen.  Zaczęłam się cicho śmiać. Biedne marchewki.  Stanęłam przed następnymi drzwiami. Może tutaj ktoś nie śpi. Uchyliłam lekko drzwi.
- Niall?- zapytałam w ciemność. To musiał być jego pokój. Zayn ma pokój na samym początku korytarza, a Harry chyba naprzeciwko niego.
- Viki? Co ty tutaj robisz? Czemu nie śpisz?- wstał z łóżka i  podszedł do mnie.
- Dziwnie ciągnie mnie w nocy do twojego pokoju.- uśmiechnęłam się. Zaśmiał się pod nosem.-Nie mogę zasnąć. Zapomniałam wziąć misia z domu. Masz jakiegoś?
- Niestety nie. Ale chcesz to możesz się do mnie przytulić. – jak powiedział tak uczyniłam. Rzuciłam się na niego. Upadliśmy razem na łóżko. Zajęłam miejsce po lewej i położyłam się. Poduszka pachniałam nim. Tego zapachu nie da się opisać. Był wspaniały. Zaczął się ze mnie śmiać, bo zaczęłam pociągać nosem. Ten zapach był cudowny, jak narkotyk. Uzależniłam się od niego. Nagle Niall spoważniał.
- Pamiętasz ten spacer?- zaczął nieśmiało.
- Tak jakby to było wczoraj. –zaśmiałam się.
- A więc, pamiętasz ten moment wtedy co cię pocałowałem?
- Tak.
- Przepraszam za to naprawdę nie chciałem…- zaczął szybko mówić.
- Stop!- wreszcie przerwał swój bełkot. Chociaż nawet bełkotając był słodki. J- Za co mnie przepraszasz? Za pocałunek? Wiesz ile milionów fanek na świecie marzy, żeby chociaż was spotkać? A ja mam takie szczęście, że spotkałam Zayna i przywiózł mnie do was. A ile fanek marzy o pocałowaniu was? Uwierz mi, dużo! Ja marzyłam o tym od ponad roku! Cieszyłam się, że mnie pocałowałeś, nawet jeżeli dla ciebie nic to nie znaczy! Był to mój pierwszy w życiu pocałunek, więc…- teraz to ja bełkotałam, tyle, że przez łzy. Zwykle w takich chwilach mówię samą prawdę z głębi serca i czasem żałuję niektórych słów. Jednak pewien członek Brytyjsko- Irlandzkiego boys bandu One Direction o nazwisku Horan nie dał mi dokończyć i po raz kolejny mnie pocałował. Super. W życiu nie czułam się lepiej! J
- Oooo… w końcu skończyłaś swój słodki bełkot! – uśmiechnął się gdy skończył mnie całować. Byliśmy tak blisko siebie, że widziałam całą jego twarz. Błękitne oczy Nialla wpatrzone były w moje.- Nie wiedziałem, że się nigdy jeszcze nie całowałaś. W takim razie będziesz miała się czym chwalić przed koleżankami. – odsłonił swoje białe ząbki. – A co do tego ‘nic nie znaczy’ to się myliłaś. Jesteś inna niż wszystkie dziewczyny. Nie jesteś taka jak inne fanki, które spotkałem osobiście. Masz ciekawą i trochę zagadkową osobowość. Z jednej strony jesteś odpowiedzialna, troskliwa, a z drugiej zabawna, nie przejmująca się niczym dziewczyna. Trudno rozpracować twój charakter. Gdy jechaliśmy tu zrozumiałem, że zakochałem się w tobie. Bardzo mi się poszczęściło kiedy cię złapałem.
- Niall, to była najpiękniejsza wypowiedź skierowana do mnie w życiu. Dziękuję!- przytuliłam się do niego. – Jednak…
-  Wiedziałem. Jestem za stary dla ciebie. Ty masz piętnaście, a ja dziewiętnaście. To aż cztery lata różnicy. Po za tym, pewnie nie jesteś gotowa oddać serce chłopakowi, który cię zna dwa dni.
- Możesz mi nie przerywać?- zapytałam ze śmiechem. -  Jednak chciałabym dodać, że jestem też bardzo gadatliwa. Zapomniałeś o tej pięknej części mojej osobowości.  Lubię też dużo jeść.- strzeliłam mu uśmiech nr 5 (czyt. Wyszczerzyłam się jak nie powiem kto :D ). – Nie jest to, aż taka wielka różnica wieku.  Moja mama jest młodsza od mojego taty o sześć lat.
- A więc, czy zostaniesz…- zaczął, ale pech chciał, że nie skończył, gdyż z mojego telefonu zaczęło lecieć „Kiss you”. Asia dzwoniła. Możliwe, że coś się stało. Pokazałam mu wyświetlacz. – Odbierz, może coś się stało.- jednomyślni!
Nacisnęłam zieloną słuchawkę. Usłyszałam zdenerwowany i rozhisteryzowany głos Asi.
*rozmowa telefoniczna Asi i Viki*
A: Nie obudziłam cię?
V: Nie, nie spałam jeszcze. Coś się stało?
A: Tak. Ale to nie jest rozmowa na telefon. Jutro ci opowiem. Nie wiem gdzie jesteście. Zgubiłam się. Możesz wysłać kogoś po mnie? Jest strasznie mi zimno. Jestem cała mokra.
V: Dobra, zaraz ktoś przyjdzie po ciebie. Gdzie jesteś?
A: Czekam przy aucie. Pa!
Przyznam szczerze, że rozmowa mnie trochę zdziwiła. Coś musiało się stać. Spojrzałam na zdziwionego Nialla. Nic dziwnego, że miał taką minę. Rozmawiałam z nią po Polsku. Nic nie rozumiał.
- Asia zgubiła się. Zapytała, czy może ktoś po nią pójść? Czeka przy aucie. Idziemy kogoś obudzić, czy pójdziesz sam?
- Pójdę po Liama. – oświadczył, a ja pobiegłam po bluzę dla Asi do mojego pokoju. 
                                                                    
                                                               *~*~*~*~*
W końcu go napisałam. Przepraszam, że taki krótki. Następny będzie do niedzieli. :) Dzięki za komentarze i wejścia :) i za dobre słowa :) Dzięki!


2 komentarze:

  1. Dodaje komentarz tak jak obiecałam ;). Rozdział OMGFPT... niewiem jak to określić zajebisty. Naprawdę niewiem skąd masz takie pomysły na rozdziały ale one tak wciągają że niemogę. Jak najszybciej daj nexta bo nie wytrzymam ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie siadam do pisania ;) dzięki!

    OdpowiedzUsuń