Obudziłam się w wielkim,
miękkim łóżku. Otworzyłam szerzej oczy. Do pokoju przedzierało się już światło
słoneczne. Powoli wstałam. Nie poznawałam tego pokoju. Był zielony. Leżałam na
wielkim niebiesko-zielonym łożu. Po chwili na oścież otworzyły się drzwi.
Wystraszyłam się. W drzwiach ukazał się Zayn. Zobaczył, że się wzdrygnęłam.
- Przepraszam. Nie
chciałem cię wystraszyć. Zasnęłaś w samochodzie. Nie chciałem cię budzić, więc
przenieśliśmy cię z chłopakami do pokoju Tomma. To znaczy…- zmieszał się.
- Louisa.- uśmiechnęłam
się. Spojrzał na mnie zdziwiony. Nie rozumiem co tu się działo. Przecież
wiedział, że wiem kto to Tommo. Ale zaraz. W jakim samochodzie? Czyżby…o nie.
Oby nie… To nie może być prawdą. Płakać mi się zachciało. Przecież to całkiem
możliwe. Musiałam się dowiedzieć.
- Jak tam Sylwia?-
wiedziałam, że nie będzie wiedział o kogo chodzi. Widać to było po jego minie.
- Skąd o niej wiesz?
Przecież nikt nie wie… - był przestraszony i zarazem szczęśliwy. Zrozum tu
ludzi. Dobra może inne pytanie.
- Jak się czuje Asia? Nic
jej nie jest?- teraz trafiłam. Ale jak to możliwe. To było takie realne. To nie
mógł być sen… A jak tak czy ja nadal jestem z Horanem? Pewnie nie.
- Nie znam żadnej Asij?-
skrzywił się. No to zajebiście.
*dwie godziny później*
-… I wtedy Camila walnęła
Asię. – zaczerpnęłam tchu. W pomieszczeniu od dłuższego czasu panowała cisza.
Wszyscy wpatrywali się we mnie szeroko otwartymi oczami. Opowiedziałam im
wszystko.- Wtedy się obudziłam. Nie wiem czy to jest sen, czy tamto…
- To jest na pewno
rzeczywistość. Chyba…- zwątpił Lou. Miał zajebistą minę. Taki nie ogar (^-^).-
Dobra, więc teraz nasza opowiastka.- wyszczerzył się. Był jak małe dziecko.
- Ja, ja zacznę!-
krzyczała Camila.- No więc…hmmm… Dobra Lou, zaczynaj!
- Oooo! Dziękuje!- odetchnął.
Spojrzał na mnie tymi oczkami i zaczął.- Jestem Louis.
- Hej Louis!-
odkrzyknęliśmy tak jak to robią na terapii dla ludzi uzależnionych. (^-^)
- Heh. Sprostujmy sprawę z
dziewczynami. Ja jestem z Elką.- mina mu zrzedła. Czyżby kolejny związek z przymusu?-
Zayn jest oficjalnie z Perrie, ale od ponad roku jest zaręczony z Sylwią, a za
miesiąc ma do nich dojść jeszcze maluszek. (Ale o tym cicho, bo Modest nie wie.
A się troszkę wkurzą.) Hazza kręci oficjalnie (już niedługo zapewne) z Natalią.
Niestety dziś jej nie poznasz, bo pojechała do rodziców. Nialler chodzi z
Camilą. I to jest oficjalne od wczorajszego wieczoru. (Fanki wpadły w szał…)-
no nie powiem troszkę zabolało. HORAN BYŁ MÓJ! Ale niestety. Trzeba się
pogodzić. Na pewno z Camą będzie mu dobrze. Zachowuje się tak samo jak
wcześniej. (^-^)
- Teraz przejdźmy do
innych spraw.- ciągnął Liam. Lou popatrzył na niego morderczym wzrokiem. Moja
krew, (^-^)- Wasz ‘zespół’ nie istnieje.- nie bardzo mnie chyba lubi.- I nigdy
nie istniał.- mruknął pod nosem.
- Liam…- kolejne
zabijające spojrzenie.
- No co??!- warknął Payne.
Zawsze myślałam, że jest zawsze miły… tam taki nie był… To nie ten sam Liam. To
Liam stąd. Hah…”stąd”. Dziwne. Się porobiło. Payne wyszedł z pokoju i trzasnął
drzwi za sobą. Nastała cisza.
- Asia także nie istnieje.
Tak samo jak Claudia. No i o Karolinie nie słyszeliśmy nigdy. Niestety…-
kończył Hazza i także wyszedł. Pokój prawie opustoszał .Za Harrym wyszła Camila
z Horanem, a później Sylwia z Malikiem. Zostaliśmy z Lou sami. Zbliżył si9ę do
mnie.
- Ja ci WIERZĘ.- szepnął
do ucha i również wyszedł. Zostałam sama. Sama ze swoimi myślami.
Czymajcie kicie ;* To się porobiło ^-^ Taki
pomysł mnie ostatnio naszedł…. I mi się spodobał. A wam? ;3 Czekam na komenty.
2=nast. Rozdział ;3 :D Musiałam. Jakoś tak smutnawo bez szantażu :D
C: ciekawe kicia :*
OdpowiedzUsuńNo to wiesz teraz wszystko się wyjaśnia ;D
OdpowiedzUsuńHmm... Sylwia :D Czekam na 2 rozdział :D xxx
OdpowiedzUsuńAle mi się podoba będzie dzidziusiek! So sweet <3
OdpowiedzUsuń