Jego dom był... zwyczajny. Niczym się nie wyróżniał od innych na tej ulicy. Był to skromny szary bungalow. Drzwi były lekko już zniszczone, a okno na pietrze skrzypiało, kiedy wiatr nim poruszał. Nie tak wyobrażałam sobie jego dom. Ale ucieszyło mnie to, że nie będę spała w pełnym luksusów mieszkaniu.
Louis zaparkował samochód pod furtką.Założył kaptur i wyszedł na zewnątrz. Szybko podbiegł do drzwi z mojej strony, jak już zaczynałam je otwierać. Dżentelmen. Wyją parasolkę z szufladki w aucie i rozłożył ją. Razem przebiegliśmy dystans dzielący nas od drzwi, pod niebieską parasolką. W mieszkaniu pachniało miętą. Louis ściągnął mokrą bluzę i przemoczone trampki. Poszłam w jego ślady. Odebrał ode mnie mokre rzeczy. potarłam ręce o ramiona. Było mi strasznie zimno. Nie chciałam jednak robić Louisowi kłopotu prosząc o kolejną bluzę. Jednak on przyniósł mi ją.
-Dziękuję.- szepnęłam. Uśmiechnął się nieśmiało. Takiego uśmiechu u niego jeszcze nie widziałam. W całym domu błysnęło się. Wystraszyłam się.
- Chcesz coś do picia? Ciepłe kakao? Herbata?-zaśmiał się. Nie czekając na moją odpowiedź pognał do kuchni.Chodziłam za nim krok w krok. Jednak kiedy się zatrzymał nie wpadłam na niego. Wybuchnęliśmy śmiechem.
-Mam drugi cień. Aleee faaajnieee.
- Hahahaha...bywa.-powiedziałam nadal się śmiejąc.
W milczeniu wypiliśmy kakao, a później herbatę. Nie przeszkadzała nam cisza. Czasami któreś z nas wybuchało śmiechem. Kiedy skończyliśmy w końcu urzędować w malej, skromnej kuchni, Louis zaprowadził mnie do salonu. Kazał usiąść na kanapie i czekać, aż wróci. Zrobiłam co kazał. Zielona kanapa nie była aż tak miękka jak ta w ich wspólnym domu, może nawet u mnie w mieszkaniu była wygodniejsza. Burza już przeszła, ale nadal padało. Po paru minutach Tommo wrócił.
- Co wybierasz?- pokazał mi piec pudelek z filmami.- "Alvin i wiewiórki" wszystkie części, "Hotel Transylwania" i "Madagaskar"! No chyba ze zrobimy sobie maraton wiewiórek?
- Alvin! Alvin!- wyszczerzyłam się. Kochałam ten film!
- Miałem taka nadzieje, ze to wybierzesz.- wsadził płytę do odtwarzacza i zaczęliśmy oglądać.
*trzy godziny później*
Louis już od ponad półgodziny spał. Nie miałam serca go budzić. Spał jak małe, słodkie dziecko. Trudno, jutro oglądniemy ostatnią część Alvina. I tak bym chyba nie dała rady. Ledwo patrzyłam na oczy. Położyłam się na kanapie i skuliłam tak, aby nie przeszkadzać Lou.
*Lou*
Otworzyłem szeroko oczy. Znowu była burza. W pokoju panowała ciemność. Bolały mnie plecy. Przeklęta kanapa. Trzeba ją wypierdolić. Viki spała jak kot. Skulona. Aby zajmować jak najmniej miejsca. Tak nie może być. Wziąłem ją delikatnie na ręce. Była strasznie lekka. Zaniosłem ją powoli do mojej sypialni. Położyłem na miękkim łóżku. Nadal spała. To dobrze. Ziewnąłem. W sumie. Czemu by nie położyć się koło niej? Ale przecież...ona może nie życzyc żebym z nią spał. Jakoś nie chce aby była na mnie zła. W ostateczności położyłem się na fotelu obok łóżka. Nie był najwygodniejszy, ale wolałem go od tej starej kanapy.
Ta-Da-Da-Dam! Najlepszego moje dzieciaczki w tym pięknym dniu... nielicznym, w którym wszyscy dostajemy Kasiorę, lub prezencik! ;3 Buahahaha... A JA MAM KOCYK Z ONE DIRECTION! A wy Lamy moje kochane nie ;p (chyba ;P Ale nawet jeśli macie to jesteście w ciąż LAMAMI. A ja kocham LAMY! Są taaaakie słodkie) ;3 A więc będzie dla Was niespodzianka wieczorkiem ;3 Nie wiem do końca jaka ale mam jakiś fajniasty pomysł ;p Spodziewajcie się jej około 22.00 :D ^-^ Ale się rozpisałam... aż mnie paluszki bolą... FIU FIU! :D Dobra konczę tą debilną notkę pod rozdziałem...see u ;3
Jestem Lamą! :D Rozdział jak zwykle świetny :) xxx oddaj kocyk xd
OdpowiedzUsuńNie oddam Lamo ;33 Dziękuje...LAMO! <3
UsuńTy też jesteś Lamą, więc nie ma za co LAMO :D xxx
UsuńHehe...zawsze chciałam być LAMĄ! :D ;3 xx
UsuńLAMY! Łączmy się! :D xd
UsuńHyhyhy! <3
UsuńTo ja też jestem lamom? Czy ja na nią wgl wyglądam? :) Nie odpowiadajcie... Też chcę kocyk... :'(
OdpowiedzUsuńTak, jesteś moją kochaną LAMĄ... ja kocham LAMY! :D ;3 I nie wyglądasz... :)
UsuńA i dużo prezentów i ten no wesołego dnia dziecka! <3
OdpowiedzUsuń