Zbiegłyśmy razem z Claudią do kuchni. Tam czekały
przygotowane już płatki. Zjadłyśmy wszystko i opowiedziałyśmy skąd się znamy.
Dopiero jak skończyłyśmy jeść płatki, przypomniałam coś sobie.
- Karol! To oni mieli nam zrobić śniadanie! Przecież
wygrałyśmy. – spojrzałam na uśmiechającego się Liama.
- Ale, już zjadłyście śniadanie VinniTori.- zaczęli się
wszyscy śmiać. Jednak mi do śmiechu nie było. Złapałam łyżkę i podbiegłam do
Liama. Zamachałam mu ją przed oczami. Widziałam strach w jego oczach. W kuchni
zapadła cisza.
- Jeszcze. Raz. Mnie. Nazwij. VinniTori. A. Uwierz. Mi.
Będzie. Źle.- wyszeptałam mu do ucha. Wszyscy znów zaczęli się śmiać.
Dołączyłam do nich.
- Jeden kolega nie posłuchał. Źle z nim było.- powiedziała
przez śmiech Claudia.
- Dziewczęta!- krzyknął Lou.- Idziemy na plażę za pół
godziny!
Ruszyłyśmy biegiem do pokoi. Każda miała swój. Dopiero
przeszukując walizkę przypomniało mi się, że nie mamy z Asią stroi kąpielowych.
Poszłam, więc do Claudii. Może ona coś ma. Zapukałam.
- Wejdź!- usłyszałam.
Weszłam i zobaczyłam Karol i Asię siedzące na jej łóżku.
Przyłączyłam się do nich. Claudia szukała czegoś w szafie.
- Wy też nie macie? –zapytałam. Potaknęły i zaczęłyśmy się
śmiać. Claudia odwróciła się do nas. Wręczyła nam bikini.
- Mam nadzieję, ze będzie pasować.- uśmiechnęła się do Asi.
Ona odwzajemniła uśmiech. Fajnie, że sobie wszystko wyjaśniły. Ciekawe, czy
Harry już wstał? Biedak będzie miał kaca. Z dziewczynami jeszcze chwilę
pogadałyśmy, a później każda poszła się przebrać w bikini.
Dopiero w pokoju zauważyłam, ż bikini jest w koniczynki i do
tego w barwach Irlandii. Przypadek, czy przeznaczenie? Założyłam jeszcze na to
sukienkę w paski. Byłą bardzo Tomlinsonowa. Biała w czarne paski. Kupowałam ją
na początku wiosny. Wzięłam jeszcze swój ręcznik z walizki i ubrałam japonki.
Spojrzałam w lustro. Ludzie mówili mi, ze jestem ładna. Ja siebie uważałam za
przeciętną. Jak na swój wiek byłam wysoka. Dziewczyny w klasie miały poniżej
165 cm, a ja 170. Ale mój wzrost miał też plusy. Mogłam wchodzić na filmy dla
starszych do kina. Byłam też prawie takiego samego wzrostu jak Horan. Włosy
upięłam w warkocz. Pewnie nie dotrwa do końca dnia, ale co z tego. Zeszłam na
dół. Chłopcy już czekali. Nie brakowało nawet Harrego. Śmiesznie wyglądał. Tak
jak się spodziewałam ma kaca. Trzymał w ręku butelkę coli. Cały czas brał łyka.
Zaspane oczy przeniósł na mnie, kiedy tylko pojawiłam się w salonie. Zresztą
tak jak całe One Direction. Ich oczy
jednak były pełne energii.
- Ładnie wyglądasz. Tak pasiasto. – powiedział ze śmiechem
Lou. Miał bluzkę bardzo podobną do mnie.
- Dla mnie bez pasków też wygląda ładnie.- powiedział
poważnie Liam. Już widziałam ten wzrok Horana. Minę miał bezcenną.
Po schodach zbiegła
Asia. Też miała sukienkę w paski, tylko różniła się od mojej kolorem. Był on
czerwono czarny. Idealnie komponował się z jej rozpuszczonymi do pasa lokami.
Lekko podciągnęła rzęsy i pomalowała usta błyszczykiem. Wiedziałam dla kogo się
tak wystroiła. Chyba jej się udało osiągnąć efekt, bo Harremu opadła szczęka.
Asia tylko się lekko uśmiechnęła. Razem z Lou zaczęliśmy się śmiać.
- Hej wszystkim!- krzyknęła, żebyśmy ją usłyszeli, bo do
śmiechu Louisa dołączył Liam.
- Cze… cześć.- ocknął się Harry.- Idziemy?
- Jeszcze Karolina i Claudia.- powiedziałam.
Wymienione wyżej akurat zeszły. Kto by się spodziewał, ze
miały sukienki w paski? Wszyscy wybuchnęliśmy głośnym śmiechem.
- Co macie do pasków? – zapytał przez śmiech Louis.
- Są słodkie!- krzyknęła Karol ze swoim zwykłym optymizmem.
Czy ona kiedyś jest smutna? Nie! Właśnie to w niej najbardziej lubię!
Wyszliśmy z domu. Dopiero w świetle dziennym można było
zauważyć magię tego miejsca. Był piękny las, taki jak w teledysku do „Gotta be
you”. Wokół domu rosły wspaniałe kwiaty i krzewy. Zayn i Karol ruszyli całkiem na
przód, a Harry z Asią zostali z tyłu. Została nas tylko piątka. Ja, Niall, Lou,
Liam i Cadi. Na początku panowało milczenie.
- Wiecie, że ja się zemszczę za rano?- zapytałam Lou i Nialla.
- Wiemy.- odpowiedzieli chórem. Dochodziliśmy już prawie do
plaży.
- Ale pewnie zemścisz się też za popołudnie.- powiedział
Louis i mnie złapali. Pobiegli z krzyczącą mną do wody i wrzucili mnie do niej.
Będzie zemsta! Wyszłam z wody cała mokra, no bo jak można wyjść z wody suchym? Palnęłam
Louisa po głowie. Ten spojrzał na Nialla, a później na mnie.
- A jemu co zrobisz? Mnie walnęłaś to jemu też coś powinnaś
zrobić!- zaczął się bulwersować Lou.
- Oooooo…. Ty już się o niego nie martw. – powiedziałam i
uśmiechnęłam się. Spojrzałam na Nialla. Chyba się bał.
Zaczęłam podchodzić do niego powoli. Ruszył biegiem.
Dogoniłam go po chwili. Dzięki małej pomocy Lou. Szybki jest! Kiedy go dopadłam
popatrzyłam mu w oczy i pocałowałam go. Po raz pierwszy przy publiczności.
Wszyscy zaczęli bić brawo. My jednak nie zwracaliśmy na to uwagi. Niall zaczął
mnie teraz całować. Kątem oka zauważyłam, że Harry i Asia robią to samo. Po
chwili dołączyli się Zayn i Karol. Widziałam też minę Louisa mówiącą „powariowali”.
Jednak nie był długo samptny, ponieważ po chwili zaczęła całować go Claudia. Wiedziałam!
Oni do siebie pasują! Biedny Li, został sam. Trzeba mu będzie znaleźć
dziewczynę. Mam kilka fajnych koleżanek z Polski. Któraś na pewno się zgodzi
nim zaopiekować. ;)
Następny za 2 dni! ;*

Super rozdział nie spodziewałam się takiego toku wydarzeń ;D czekam na nexta
OdpowiedzUsuńnmzc ;* i pisz pisz. bo zajebiste <3
OdpowiedzUsuńHah...dzięki dziewczyny! xD
OdpowiedzUsuńKocham <3 ;* Czekam na następny! ~Mrs. Malik
OdpowiedzUsuń