*oczami Viki*
Wstawanie o drugiej w nocy nie jest miłym przeżyciem. Zwłaszcza,
jeżeli poszło się spać o dwudziestej pierwszej. Ale trudno, chcesz być sławna
to cierp. Wczoraj jeszcze rozmawiałam z mamą na skypie. Ponad dziesięć minut ją
przekonywałam, że siedzi obok mnie prawdziwy Niall Horan. On za to całą rozmowę
przekonywał mojego tatę, że się mną dobrze opiekuje i, że nie jesteśmy sami w
tym domu. Śmiać mi się z mamą chciało jak odpowiadał na zadawane przez ojca
pytania. Wspomniałam też rodzicom, że założyłam zespół i jadę na casting do X
Factor. Co mnie zdziwili powiedzieli tylko „ok”. Fajnie. Ciekawe, czy gdybym
powiedziała im, że zamierzam wyjść za Horana, to by też tak twierdzili. Mi to
pasuje. Uzgodniłyśmy z dziewczynami, to znaczy Paula, Asia i ja, bo Camila, jak
nam przekazał Lou poszła spać przed szesnastą. Że Wstaniemy o drugiej, bo do
Londynu stąd jedzie się cztery godziny bez postoju, byłybyśmy wtedy w mieście
po siódmej. Akuratnie, aby zdążyć. Simon dzwonił jeszcze i powiedział, że jak
tylko dojedziemy na miejsce mamy dać mu znać. Wpuści nas wtedy bez kolejki.
Cieszę się, że mamy jego wsparcie. I One Direction też. Są tacy kochani. Nie
rozumiem, czemu tak dużo ludzi ich nienawidzi? Wstałam z łóżka. Horan już
dziesięć minut temu wstał. Mówił, że idzie nam zrobić śniadanie. Rozmawiałam z
nim wczoraj, bardzo chętnie zgodził się, żebym przyniosła ubrania do niego. Wzięłam
swoją ukochaną bluzkę (czarną z Ciasteczkowym Potworem) i dżinsowe spodenki.
Założyłam jeszcze zielone Conversy. Włosy tylko przeczesałam. Na rękę założyłam
moją ukochaną bransoletkę z 1D i zaszłam na
dół.
W kuchni był już Liam, Paula i Zayn.
- Dzień dobry!- powiedziałam.
- Hej!- krzyknęła Paula. Na wpół śpiący Malik wzdrygnął się.
- Witaj.- powiedział zaspany Liam. Niall właśnie
przygotowywał tosty.- Zayn zostaje.
- Dlaczego?- zapytaliśmy razem z Paulą i Horanem.
- Ponieważ nie zmieścimy się wszyscy w busie, a po za tym
chce zostać sam.- powiedział zaspany Malik. Szkoda. Ale w sumie Zayn ma rację,
wszyscy się nie zmieścimy.
Wszyscy zjedliśmy
śniadanie. Dziewczyny były ubrane podobnie. Tylko Asia miała spódniczkę.
Wszystkie miałyśmy rozpuszczone włosy. Przed pojazdem się wszyscy
zatrzymaliśmy.
- Kto prowadzi?- zapytała Paula.
- Ja!- krzyknął Lou.- A więc ja decyduję, kto gdzie siedzi.-
wszyscy posmutnieli. Super. Mam nadzieję, że Tommo posadzi mnie koło Horana, bo
jak nie to zabiorę mu wszystkie marchewki.- A wiec, Horan i Viki na same tyły.-
Tak! Tak! Tak! Widziałam, że Niall też się cieszy.- Hazza i Asia, na sam przód
koło mnie. Paula i Liam po środku.
- A ja?- zapytała cicho Camila.
- Ciebie bym wziął koło mnie, ale nie chcę rozdzielać
Harrego i Asię. Idź do Horana i Viktorii.- uśmiechnął się do niej. Szybko
wsiedliśmy do pojazdu i Lou ruszył.
Przez pierwszą
godzinę drogi wszyscy milczeli. Słychać było tylko radio. Nawet Horan milczał. Camila
słuchała głośno muzyki.
Druga godzina jakoś szybko minęła, ponieważ poszłam w ślady
Camili, i zaczęłam słuchać muzyki. Niall jak widziałam zasnął.
- Viki?- zaczęła mnie trząść Camila. Ściągnęłam słuchawki.
- Tak?
- Chcesz pogadać? Jeszcze się nie znamy, a wiesz tak nudno
i w ogóle.- powiedziała nieśmiało.
- Oczywiście.- uśmiechnęłam się. Mi tez się nudziło.- A
więc? Skąd pochodzisz?
- Moja mama urodziła się w Szwecji, a tata jest Anglikiem. Ja
urodziłam się w Ameryce. W Los Angeles. Anglia jest wspaniała. A ty skąd
pochodzisz?
- Tata jest Polakiem, a mama Angielką. Urodziłam się w Anglii,
ale dwa lata mieszkałam w Polsce, we Wrocławiu. Niedawno wróciłam. W Polsce
właśnie poznałam Asię.
- Ona pochodzi z Polski?- zrobiła wielkie oczy Camila.- Jest
taka ładna. Ma cudowny głos. Ty tez ładnie śpiewasz. Tak się cieszę, że Simon
nas z wami połączył.
- Ja też. Wy również pięknie śpiewacie. Od kiedy znacie się
z Paulą?
- Od tygodnia. Byłyśmy osobno na castingu, Simon powiedział,
że może nas połączyć z jakimiś dziewczynami i stworzymy fajny zespół.
Uwierzysz, ze ona ma siedemnaście lat?
- Serio?- tym razem ja zrobiłam wielkie oczy. Wygląda na
naszą rówieśniczkę.
- Tak. Trochę ją poznałam.
Pochodzi ze Szkocji. Angielskiego uczy się od małego. Jest bardzo fajna.
Lubisz słuchać Big Time Rush?
- Kocham!- zaczęłyśmy nadawać o swoich ulubionych filmach, piosenkach,
potrawach i nawet kolorach.
Po dwóch przegadanych godzinach, w końcu dojechaliśmy. W
Londynie padało, a my nie mieliśmy parasolki! Chłopcy zaprowadzili nas pod
budynek castingów i zadzwonili do Simona. Kazał nam wejść od tyłu i kierować
się do pomieszczenia nr 69. Z dziewczynami strasznie się stresowałyśmy. Chłopcy
powiedzieli, że oni nie mogą z nami wejść, ale będą na widowni. Nacisnęłam
klamkę.
Dobra, podzieliłam
ten rozdział na 2 części, ponieważ opisuje on przesłuchanie do X Factor. Mam
nadzieję, że ta część wam się podoba. J Dziękuję Wam za
komentarze, oraz propozycje nazw zespołu (zapomniałam o tym w poprzednim
rozdziale) ;*
.jpg)
Boskkie <3 Jak zwykle rozdział jest Niesamowity ^^ Czekam na NN <3
OdpowiedzUsuńJak zwykle super !! Uh ! Uwielbiam to !
OdpowiedzUsuńKocham! <3 Szkoda, że Malik został tam sam. No, ale przyda mu się to ;p Czekam z niecierpliwością na 2 część :D xxx
OdpowiedzUsuń