- Może Strawberry Stars?- zaproponowała Camila. Już od
półgodziny głowiliśmy się nad nazwą dla naszego zespołu. Chłopcy nie chcieli
się w to mieszać, więc poszli coś tworzyć w kuchni. Ciekawe, co? Głodna już
jestem. Ale trudno, musze wytrzymać.
- Ej, a może coś zjemy?- spróbowałam znów. To już chyba piąta.
Ale zawsze słyszę grupowe:
- Nie!- tak jak i tym razem. Zrobiłam minkę ale Poppy.
Wybuchnęły śmiechem.
- A może The Girls*?-
zaproponowała Asia. Nawet, nawet ta nazwa. Mi się podoba.
- Jestem za!- podniosłam rękę.
Camila i Paula dołączyły się.- To teraz możemy w końcu zjeść obiad?
- Drugi Niall!- krzyknęła ze
śmiechem Paula. Właśnie! Z tego wszystkiego nawet jeszcze spokojnie się nie poznałyśmy!
- Musimy chyba troszkę się
poznać! Co wy na to?- zapytała Camila. Co ona w myślach czyta?
Pobiegłyśmy wszystkie do kuchni. Dziwne, bo
chłopców tam nie było. Ale zostawili żelki. Złapałam za paczkę Haribo i
zaczęłam jeść.
- Na serio bardzo pasujesz do
Nialla.- stwierdziła Camila.
- No, bo chodzi z Horanem.-
wymsknęło się Asi. Ciekawe, skąd ona to wie?- Sorki, zapomniałam, że ja o tym
nie wiem.
- Serio chodzisz z Niallem?-
zrobiły wielkie oczy.
- A ona z Hazzą!- krzyknęłam. Asia
zrobiła się różowa jak burak. Dziewczyny zaczęły się śmiać.
- Właśnie, a co zaśpiewamy na castingu? –
właśnie, co? I to jest pytanie.
- Ej, a może „The lazy song”
Bruno Marsa?- zaproponował Paula. Nie było sprzeciwu co do wyboru piosenki.
Chłopcy chyba gdzieś wyszli, więc poszłyśmy do
salonu i włączyłyśmy nadal wyjęty sprzęt karaoke i ćwiczyłyśmy przed jutrzejszym castingiem.
*oczami Zayna*
Razem z chłopcami zjedliśmy obiad
i udaliśmy się do pokoju Hazzy. Nie wiem czemu, ale on ma najfajniejszy pokój.
Najczęściej do niego chodzimy. Siedzimy każdy na swoim miejscu i gadamy. Tak
jest od początku zespołu. Ja zawsze siedzę z Liamem na łóżku Stylesa, Niall na
fotelu, a Larry na podłodze.
- Co robimy?- zapytał Lou.
- Dziewczyny pewnie będą cały
dzień ćwiczyć, więc możemy iśc do klubu, dawno tam nie byłem.- powiedział Liam.
- Ja zostaję.- powiedziałem z Lou
i Hazzą. Mi chyba wystarczy wyjść do klubu tego lata.
- No to co mamy tylko we dwójkę
iść? Nie opłaca się. Liam przecież nie pije.- powiedział zawiedziony Horan.
Zazdroszczę mu. Zakochał się z
wzajemnością. Harremu też trochę zazdroszczę. Ale Horanowi bardziej, zakochał
się w Viki. Ona jest taka piękna. Wtedy w klubie może i straciłem trochę
panowanie nad sobą, ale nie mogłem się oprzeć. Karolina mnie bardzo zraniła,
powiem szczerze zakochałem się w niej. Ona chyba we mnie nie. Mam nauczkę, żeby
nie zakochiwać się od razu.
- Zayn, co ty taki milczący?-
zapytał Lou.- Coś się stało?
- Myślałem nad tym, co będziemy
robić.
- I?- zapytali chórem.
- Może skoro jedziemy do Polski,
dowiedzmy się coś o niej i nauczmy kilku słów?- improwizowałem.
- Zayn, to jest… musze przyznać
genialny pomysł.- powiedział Liam.
*oczami Camili*
Po raz dwudziesty czwarty
śpiewałyśmy tą samą piosenkę. Zapamiętałam ją za trzecim, ale trudno.
Brzmiałyśmy nawet, nawet. Simon miał rację, one mają nieziemskie głosy. Ciekawe,
gdzie podziewają się chłopcy? Super Paula chce
włączyć po raz dwudziesty piąty piosenkę.
- Może zrobimy sobie przerwę?-
zapytała Viki. Tak! Tak! Tak!
- Jestem za! – rzuciła się na
schody Asia. Chyba musiała pójść do toalety.
- Viki?- szepnęłam.
- Tak?
- Czy Lou kogoś ma?- z Paulą
zaczęły się śmiać.
- Aktualnie jestem wolny.-
powiedział ktoś. Odwróciłam się do schodów. Stał tam Louis. Super. Zarumieniłam
się.- A co chętna?
- Yy… yy… Wiesz? Bardzo.
Powalasz. Jesteś mega przystojny i w ogóle. Zostaniesz moim chłopakiem?- jestem
idiotką! Jestem wielką idiotką! Jestem mega idiotką! Musze przestać mówić to co
mi ślina, na język przyniesie. Zarumieniłam się i pobiegłam do pokoju, który
wcześniej chłopcy mi pokazali. Położyłam się na łóżku i włożyłam słuchawki.
Muzyka zawsze mi pomagała. Zamknęłam oczy.
Chyba zasnęłam, bo jak otworzyłam
oczy w pokoju było ciemno. Co dziwniejsze ktoś mnie obejmował w pasie. A co
najdziwniejsze był to Louis. Szybko wstałam. On otworzył oczy.
- Co. Ty. Tu. Robisz?- zapytałam
robiąc przerwę pomiędzy słowami, żeby zrozumiał to co do niego mówię.
- Śpię. A raczej spałem, bo mnie
właśnie obudziłaś.- powiedział ze śmiechem.
- Ale dlaczego ze mną?
Dlaczego?!- nie no, teraz to9 na pewno pomyśli, że jestem jakaś stuknięta.
- Myślałem, ze będziesz szczęśliwa
móc spać z takim przystojniakiem jak ja.- poruszył brwiami. Super, pewnie
jestem czerwona jak burak. Kurczę, skora ja zasnęłam to one musiały ćwiczyć i
ustalać rzeczy beze mnie? Zaczęłam szukać telefonu. Dwudziesta druga. Nie jest
tak źle. Może jeszcze nie śpią.- Jeżeli chodzi o dziewczyny, to śpią od
godziny. Wstajemy po drugiej, bo do Londynu troszkę się jedzie.
- Umiesz czytać w myślach?-
zapytałam.
- Uczę się. – wyszczerzył się.
Słodziak. Kurczę! Czemu ja muszę zakochiwać się w takich słodziakach, którzy mogą
mieć każdą? Czemu?!- Dobra skoro nie chcesz mojego towarzystwa to idę do
siebie.
- Od biedy możesz zostać.-
uśmiechnęłam się. Wróciłam do łóżka i z powrotem wtuliłam się do niego.
* pomysł na nazwę zespołu The Girls jest Kamili :) Dzięki :)))
Przepraszam, że tak późno, ale była u mnie przyjaciółka i coś nie miałam weny. Dzięki za komentarze. ;**
.jpg)
Whahahahahah The Girls :D Dziękuje za brawa :D Nie no ale tak na serioo to rozdział jak zwykle super ! :*
OdpowiedzUsuńOch... Ta twoja wena :D Kocham Cię! Czekam z niecierpliwością na następny rozdział :D
OdpowiedzUsuń