Postanowiłyśmy pobuszować w garderobach chłopców. Był
podział na dwa zespoły. Cel był jeden. Zabrać jak najwięcej ważnych dla
chłopców rzeczy. Czyli na przykład telefony, lusterka, prezerwatywy (no
comment… :D). Ja i Paula miałyśmy zwiedzić garderobę Malika i Lou. Camila i Asia ruszyły do Nialla,
Liama oraz Hazzy, na własne życzenie. Ciekawe, co one wymyśliły?
Zakradłyśmy
się najpierw do Louisa. Miał zadziwiający porządek w garderobie. Przeszukałyśmy
wszystkie jego kryjówki i zabrałyśmy chyba z dwadzieścia pięć marchewek oraz
jego telefon. Marchewki może dla niektórych nic nie znaczą, ale nie dla
Tomlinsona. Dla niego to świętość. A telefon, ponieważ nie chciałyśmy wracać z
samymi marchewkami.
Następna
była garderoba Malika. Z tego co widziałyśmy, dziewczyny nadal buszowały w
garderobie Hazzy. Musi być tam wiele skarbów. U mulata znalazłyśmy pełno
lusterek oraz jego piękny telefon. Z tego względu, że Paula wzięła rzeczy Lou,
ja zaopiekowałam się Malika przedmiotami. Ile on miał lusterek…. To ja w swoim
życiu tyle nie miałam, a uwierzcie, też kocham lusterka. Telefon, z braku rąk
wsadziłam do tylnej kieszeni, co było błędem. Co chwila jakas wiadomość
przychodziła i czułam wibracje na tyłku! Prawię stłukłam lusterko! Zayn by mnie
zabił, jakbym to uczyniła!
-
Co ty tak się wiercisz Horanówna?- wybuchłam śmiechem, Paula także. Pierwszy
raz mnie tak nazwała. Miło.- Jakbyś robaki w tyłku miała!
-
Mam telefon Zayna.- zrobiła wielkie oczy.- Ale nie w tyłku!- zaśmiałam się.- W
tylnej kieszeni. Ktoś chyba chce się z nim bardzo skontaktować. Wiadomość za
wiadomością.
- Może
zobaczymy, kto to? Wiesz, może komuś z rodziny się coś stało.- powiedziała
Paula.
Poszłyśmy
w naszej garderobie, nikt nam tu nie będzie przeszkadzał. Dziewczyny już w
pokoju Liama, więc troszkę tam poszukają jego ukochanych rzeczy. Stylistki
oglądają koncert. Jesteśmy same. Odłożyłyśmy nasze zbiory i usiadłyśmy na
podłodze. Chciałyśmy odblokować telefon, ale on miał hasło. A najgorsze, że my
go nie znałyśmy. Chyba.
-
Spróbuj „i’m pretty”.- doradziłam trzymającej telefon Malika, koleżance z zespołu.
Zadziałało. Wybuchłyśmy śmiechem.
-
Brawo! Skąd wiedziałaś?- nie mogłyśmy się przestać śmiać.
-
Przecież to oczywiste… a tak na serio to pierwsze co wpadło mi do głowy!-
dziewczyna przekazała mi telefon. Spojrzałam na nią zdziwiona.- I co? Teraz to
na mnie chcesz zwalić najbrudniejszą robotę? Dobra, zrobię to. Znam go dłużej…
A to faktycznie może być coś ważnego.
Po
chwili zrobiłam wielkie oczy. Dwadzieścia nieodebranych połączeń i piętnaście wiadomości.
Ostatnia pięć minut temu.
„Zayn, masz koncert,
ale proszę. Napisz coś. Ja się boję. Mama mnie z domu wyrzuciła. Nie mam gdzie
zostać. Stoję tu. Przed areną. Proszę. Zimno mi.” – przeczytałam na
głos.
Kim
ona może być. Jest zapisana jako „sweetie”.
Nie chciałyśmy czytać reszty sms’ów. To ich sprawy. Ale dziewczynie
trzeba pomoc. Postanowiłyśmy wyjść przed arenę. Wzięłyśmy jakąś kurtkę z
wieszaków. Same też się ubrałyśmy. Dzisiejszy wieczór należy chyba do jednego z
najzimniejszych tego lata. Większość drogi biegłyśmy. Faktycznie tam była.
Siedziała skulona na chodniku. Kiedy usłyszała, że ktoś idzie zerwała się z
miejsca. Spojrzała na nas. Znów usiadła. Była cała zapłakana. Usiadłyśmy koło
niej. Była tylko w krótkim rękawku! I się dziwi, że jej zimno! Okryłyśmy ją
kurtką. Podniosła wzrok. Uśmiechnęłam się do niej.
-
Załóż. Będzie cieplej.- powiedziałam. Chwilę zajęło to, żeby wykonała
polecenie. Najpierw siedziała i wpatrywała się we mnie. Tak jakby nie do końca
zrozumiała.
- Dzię.. Thanks.- powiedziała. Czy mi się
wydawało, czy chciała powiedzieć „dziękuję”?
-
Nie ma za co.- uśmiechnęła się. Ale po chwili zrobiła wielkie oczy. Wyciągnęłam
rękę.- Viktoria.
-
Skąd znasz Polski?
-
Jestem w połowie polką. Jak się nazywasz?- Paula się nam zdziwiona
przypatrywała. No jasne! Przecież ona nie zna Polskiego!- Jak możesz, to
rozmawiaj po Angielsku. Koleżanka nic nie rozumie. Onanie z Polski.
-
Ok. – słabo się uśmiechnęła.- I’m Sylwia.
Och! Jak szybko
mi się pisało ten rozdział! Przepraszam za opóźnienie. Brak czasu i weny.
Przede wszystkim weny. Ja tu improwizowałam. Sama się zdziwiłam. A więc…
poznajcie Sylwię. Z nią będą dopiero przygody! J Poniżej zdjęcie dziewczyny! J

Ugh ! Kim ona jest : o Zaintrygowałaś mnie niewolnico :*
OdpowiedzUsuńBuahahhahhahaha...! A jeszcze przed chwilą byłam skrzatem! ;P
UsuńNie wiem co wymyśliłaś ale zapowiada się super. Moja radość nie do opisania jak zobaczyłam nowy rozdział ;*
OdpowiedzUsuńJak powiedziałam, ze dzisiaj wstawię to dzisiaj wstawiam! :)
UsuńHa no wreszcie się doczekałam :D
OdpowiedzUsuńHa, no tak :))
UsuńJej :D nareszcie pojawiła się moja oczekiwana bohaterka :D Już nie mogę doczekać się następnego rozdziału! :) ♥
OdpowiedzUsuńJa teeeż! :) <3 Ale z Sylwią będą przygody! ;P
Usuń