20 mar 2013

Rozdział 25!


Postanowiłyśmy pobuszować w garderobach chłopców. Był podział na dwa zespoły. Cel był jeden. Zabrać jak najwięcej ważnych dla chłopców rzeczy. Czyli na przykład telefony, lusterka, prezerwatywy (no comment… :D). Ja i Paula miałyśmy zwiedzić garderobę Malika i Lou. Camila i Asia ruszyły do Nialla, Liama oraz Hazzy, na własne życzenie. Ciekawe, co one wymyśliły?
Zakradłyśmy się najpierw do Louisa. Miał zadziwiający porządek w garderobie. Przeszukałyśmy wszystkie jego kryjówki i zabrałyśmy chyba z dwadzieścia pięć marchewek oraz jego telefon. Marchewki może dla niektórych nic nie znaczą, ale nie dla Tomlinsona. Dla niego to świętość. A telefon, ponieważ nie chciałyśmy wracać z samymi marchewkami.
Następna była garderoba Malika. Z tego co widziałyśmy, dziewczyny nadal buszowały w garderobie Hazzy. Musi być tam wiele skarbów. U mulata znalazłyśmy pełno lusterek oraz jego piękny telefon. Z tego względu, że Paula wzięła rzeczy Lou, ja zaopiekowałam się Malika przedmiotami. Ile on miał lusterek…. To ja w swoim życiu tyle nie miałam, a uwierzcie, też kocham lusterka. Telefon, z braku rąk wsadziłam do tylnej kieszeni, co było błędem. Co chwila jakas wiadomość przychodziła i czułam wibracje na tyłku! Prawię stłukłam lusterko! Zayn by mnie zabił, jakbym to uczyniła!
- Co ty tak się wiercisz Horanówna?- wybuchłam śmiechem, Paula także. Pierwszy raz mnie tak nazwała. Miło.- Jakbyś robaki w tyłku miała!
- Mam telefon Zayna.- zrobiła wielkie oczy.- Ale nie w tyłku!- zaśmiałam się.- W tylnej kieszeni. Ktoś chyba chce się z nim bardzo skontaktować. Wiadomość za wiadomością.
- Może zobaczymy, kto to? Wiesz, może komuś z rodziny się coś stało.- powiedziała Paula.
Poszłyśmy w naszej garderobie, nikt nam tu nie będzie przeszkadzał. Dziewczyny już w pokoju Liama, więc troszkę tam poszukają jego ukochanych rzeczy. Stylistki oglądają koncert. Jesteśmy same. Odłożyłyśmy nasze zbiory i usiadłyśmy na podłodze. Chciałyśmy odblokować telefon, ale on miał hasło. A najgorsze, że my go nie znałyśmy. Chyba.
- Spróbuj „i’m pretty”.- doradziłam trzymającej telefon Malika, koleżance z zespołu. Zadziałało. Wybuchłyśmy śmiechem.
- Brawo! Skąd wiedziałaś?- nie mogłyśmy się przestać śmiać.
- Przecież to oczywiste… a tak na serio to pierwsze co wpadło mi do głowy!- dziewczyna przekazała mi telefon. Spojrzałam na nią zdziwiona.- I co? Teraz to na mnie chcesz zwalić najbrudniejszą robotę? Dobra, zrobię to. Znam go dłużej… A to faktycznie może być coś ważnego.
Po chwili zrobiłam wielkie oczy. Dwadzieścia nieodebranych połączeń i piętnaście wiadomości. Ostatnia pięć minut temu.
„Zayn, masz koncert, ale proszę. Napisz coś. Ja się boję. Mama mnie z domu wyrzuciła. Nie mam gdzie zostać. Stoję tu. Przed areną. Proszę. Zimno mi.” – przeczytałam na głos.
Kim ona może być. Jest zapisana jako „sweetie”.  Nie chciałyśmy czytać reszty sms’ów. To ich sprawy. Ale dziewczynie trzeba pomoc. Postanowiłyśmy wyjść przed arenę. Wzięłyśmy jakąś kurtkę z wieszaków. Same też się ubrałyśmy. Dzisiejszy wieczór należy chyba do jednego z najzimniejszych tego lata. Większość drogi biegłyśmy. Faktycznie tam była. Siedziała skulona na chodniku. Kiedy usłyszała, że ktoś idzie zerwała się z miejsca. Spojrzała na nas. Znów usiadła. Była cała zapłakana. Usiadłyśmy koło niej. Była tylko w krótkim rękawku! I się dziwi, że jej zimno! Okryłyśmy ją kurtką. Podniosła wzrok. Uśmiechnęłam się do niej.
- Załóż. Będzie cieplej.- powiedziałam. Chwilę zajęło to, żeby wykonała polecenie. Najpierw siedziała i wpatrywała się we mnie. Tak jakby nie do końca zrozumiała.
-  Dzię.. Thanks.- powiedziała. Czy mi się wydawało, czy chciała powiedzieć „dziękuję”?
- Nie ma za co.- uśmiechnęła się. Ale po chwili zrobiła wielkie oczy. Wyciągnęłam rękę.- Viktoria.
- Skąd znasz Polski?
- Jestem w połowie polką. Jak się nazywasz?- Paula się nam zdziwiona przypatrywała. No jasne! Przecież ona nie zna Polskiego!- Jak możesz, to rozmawiaj po Angielsku. Koleżanka nic nie rozumie. Onanie z Polski.
- Ok. – słabo się uśmiechnęła.- I’m Sylwia.

Och! Jak szybko mi się pisało ten rozdział! Przepraszam za opóźnienie. Brak czasu i weny. Przede wszystkim weny. Ja tu improwizowałam. Sama się zdziwiłam. A więc… poznajcie Sylwię. Z nią będą dopiero przygody! J Poniżej zdjęcie dziewczyny! J




8 komentarzy:

  1. Ugh ! Kim ona jest : o Zaintrygowałaś mnie niewolnico :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buahahhahhahaha...! A jeszcze przed chwilą byłam skrzatem! ;P

      Usuń
  2. Nie wiem co wymyśliłaś ale zapowiada się super. Moja radość nie do opisania jak zobaczyłam nowy rozdział ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak powiedziałam, ze dzisiaj wstawię to dzisiaj wstawiam! :)

      Usuń
  3. Ha no wreszcie się doczekałam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jej :D nareszcie pojawiła się moja oczekiwana bohaterka :D Już nie mogę doczekać się następnego rozdziału! :) ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teeeż! :) <3 Ale z Sylwią będą przygody! ;P

      Usuń