4 lut 2013

Rozdział 19


- Może Strawberry Stars?- zaproponowała Camila. Już od półgodziny głowiliśmy się nad nazwą dla naszego zespołu. Chłopcy nie chcieli się w to mieszać, więc poszli coś tworzyć w kuchni. Ciekawe, co? Głodna już jestem. Ale trudno, musze wytrzymać.
- Ej, a może coś zjemy?- spróbowałam znów. To już chyba piąta. Ale zawsze słyszę grupowe:
- Nie!- tak jak i tym razem. Zrobiłam minkę ale Poppy. Wybuchnęły śmiechem.  
- A może The Girls*?- zaproponowała Asia. Nawet, nawet ta nazwa. Mi się podoba.
- Jestem za!- podniosłam rękę. Camila i Paula dołączyły się.- To teraz możemy w końcu zjeść obiad?
- Drugi Niall!- krzyknęła ze śmiechem Paula. Właśnie! Z tego wszystkiego nawet  jeszcze spokojnie się nie poznałyśmy!
- Musimy chyba troszkę się poznać! Co wy na to?- zapytała Camila. Co ona w myślach czyta?
 Pobiegłyśmy wszystkie do kuchni. Dziwne, bo chłopców tam nie było. Ale zostawili żelki. Złapałam za paczkę Haribo i zaczęłam jeść.
- Na serio bardzo pasujesz do Nialla.- stwierdziła Camila.
- No, bo chodzi z Horanem.- wymsknęło się Asi. Ciekawe, skąd ona to wie?- Sorki, zapomniałam, że ja o tym nie wiem.
- Serio chodzisz z Niallem?- zrobiły wielkie oczy.
- A ona z Hazzą!- krzyknęłam. Asia zrobiła się różowa jak burak. Dziewczyny zaczęły się śmiać.
 - Właśnie, a co zaśpiewamy na castingu? – właśnie, co? I to jest pytanie.
- Ej, a może „The lazy song” Bruno Marsa?- zaproponował Paula. Nie było sprzeciwu co do wyboru piosenki.
 Chłopcy chyba gdzieś wyszli, więc poszłyśmy do salonu i włączyłyśmy nadal wyjęty sprzęt karaoke i ćwiczyłyśmy przed  jutrzejszym castingiem.
*oczami Zayna*
Razem z chłopcami zjedliśmy obiad i udaliśmy się do pokoju Hazzy. Nie wiem czemu, ale on ma najfajniejszy pokój. Najczęściej do niego chodzimy. Siedzimy każdy na swoim miejscu i gadamy. Tak jest od początku zespołu. Ja zawsze siedzę z Liamem na łóżku Stylesa, Niall na fotelu, a Larry na podłodze.
- Co robimy?- zapytał Lou.
- Dziewczyny pewnie będą cały dzień ćwiczyć, więc możemy iśc do klubu, dawno tam nie byłem.- powiedział Liam.
- Ja zostaję.- powiedziałem z Lou i Hazzą. Mi chyba wystarczy wyjść do klubu tego lata.
- No to co mamy tylko we dwójkę iść? Nie opłaca się. Liam przecież nie pije.- powiedział zawiedziony Horan.
Zazdroszczę mu. Zakochał się z wzajemnością. Harremu też trochę zazdroszczę. Ale Horanowi bardziej, zakochał się w Viki. Ona jest taka piękna. Wtedy w klubie może i straciłem trochę panowanie nad sobą, ale nie mogłem się oprzeć. Karolina mnie bardzo zraniła, powiem szczerze zakochałem się w niej. Ona chyba we mnie nie. Mam nauczkę, żeby nie zakochiwać się od razu.
- Zayn, co ty taki milczący?- zapytał Lou.- Coś się stało?
- Myślałem nad tym, co będziemy robić.
- I?- zapytali chórem.
- Może skoro jedziemy do Polski, dowiedzmy się coś o niej i nauczmy kilku słów?- improwizowałem.
- Zayn, to jest… musze przyznać genialny pomysł.- powiedział Liam.
*oczami Camili*
Po raz dwudziesty czwarty śpiewałyśmy tą samą piosenkę.  Zapamiętałam ją za trzecim, ale trudno. Brzmiałyśmy nawet, nawet. Simon miał rację, one mają nieziemskie głosy. Ciekawe, gdzie podziewają się chłopcy? Super Paula chce  włączyć po raz dwudziesty piąty piosenkę.
- Może zrobimy sobie przerwę?- zapytała Viki. Tak! Tak! Tak!
- Jestem za! – rzuciła się na schody Asia. Chyba musiała pójść do toalety.
- Viki?- szepnęłam.
- Tak?
- Czy Lou kogoś ma?- z Paulą zaczęły się śmiać.
- Aktualnie jestem wolny.- powiedział ktoś. Odwróciłam się do schodów. Stał tam Louis. Super. Zarumieniłam się.- A co chętna?
- Yy… yy… Wiesz? Bardzo. Powalasz. Jesteś mega przystojny i w ogóle. Zostaniesz moim chłopakiem?- jestem idiotką! Jestem wielką idiotką! Jestem mega idiotką! Musze przestać mówić to co mi ślina, na język przyniesie. Zarumieniłam się i pobiegłam do pokoju, który wcześniej chłopcy mi pokazali. Położyłam się na łóżku i włożyłam słuchawki. Muzyka zawsze mi pomagała. Zamknęłam oczy.
Chyba zasnęłam, bo jak otworzyłam oczy w pokoju było ciemno. Co dziwniejsze ktoś mnie obejmował w pasie. A co najdziwniejsze był to Louis. Szybko wstałam. On otworzył oczy.
- Co. Ty. Tu. Robisz?- zapytałam robiąc przerwę pomiędzy słowami, żeby zrozumiał to co do niego mówię.
- Śpię. A raczej spałem, bo mnie właśnie obudziłaś.- powiedział ze śmiechem.
- Ale dlaczego ze mną? Dlaczego?!- nie no, teraz to9 na pewno pomyśli, że jestem jakaś stuknięta.
- Myślałem, ze będziesz szczęśliwa móc spać z takim przystojniakiem jak ja.- poruszył brwiami. Super, pewnie jestem czerwona jak burak. Kurczę, skora ja zasnęłam to one musiały ćwiczyć i ustalać rzeczy beze mnie? Zaczęłam szukać telefonu. Dwudziesta druga. Nie jest tak źle. Może jeszcze nie śpią.- Jeżeli chodzi o dziewczyny, to śpią od godziny. Wstajemy po drugiej, bo do Londynu troszkę się jedzie.
- Umiesz czytać w myślach?- zapytałam.
- Uczę się. – wyszczerzył się. Słodziak. Kurczę! Czemu ja muszę zakochiwać się w takich słodziakach, którzy mogą mieć każdą? Czemu?!- Dobra skoro nie chcesz mojego towarzystwa to idę do siebie.
- Od biedy możesz zostać.- uśmiechnęłam się. Wróciłam do łóżka i z powrotem wtuliłam się do niego.  

* pomysł na nazwę zespołu The Girls jest Kamili :) Dzięki :)))

Przepraszam, że tak późno, ale była u mnie przyjaciółka i coś nie miałam weny. Dzięki za komentarze. ;**


2 komentarze:

  1. Whahahahahah The Girls :D Dziękuje za brawa :D Nie no ale tak na serioo to rozdział jak zwykle super ! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Och... Ta twoja wena :D Kocham Cię! Czekam z niecierpliwością na następny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń