22 maj 2013

Rozdział 2 (częśc 2)


Nadal nie mogłam w to uwierzyć. A może to jest sen, a nie tamto? Siedziałam tak jak zostawił mnie Louis. Nie wiem ile czasu minęło, ale wrócił. Był smutny.
- Nadal tu siedzisz. – To nie było pytanie. To było stwierdzenie. Ale nie słychać było oskarżenia. Może nawet nutka radości się wkradła w ten delikatny głos? Pomógł mi wstać. Wszystko mnie bolało, nawet nie wiem  czemu. Nie protestowałam.- Zaraz reszta przyjdzie, a oni nie są zbyt mili dla takich osób jak ty.
- Kontynuuj. Chciałabym usłyszeć jaką jestem osobą…- zaczęłam płakać. Westchnął .
- Nie o to mi chodziło. Jesteś naszą fanką? – stanął na chwile. Byliśmy już koło jego pokoju. Przytaknęłam głową.- Widzisz. Zaraz powiesz jakiejś przyjaciółce, której myślisz że ufasz, ona swojej aż w końcu  cały świat jutro będzie wiedzieć, że Zayn Malik z One Direction będzie miał dziecko z narzeczoną, która nie jest Perrie Edwards, Harry Styles ma nową dziewczynę, a Louis Tomlinson sypia sam…- i tu się klepnął w głowę. Czyli moje podejrzenia co do Eleanor były słuszne. Chyba uświadomił sobie, że powiedział za dużo.- Tego ostatniego nie słyszałaś.
- Jasne…- prychnęłam.
- Proszę, jak się dowiedzą to będzie…
- Wiem, wiem co będzie.- przerwałam mu. Wydusiłam coś na kształt uśmiechu. On też próbował, ale wyszedł mu grymas. Biedactwo…I wtedy zrobiłam cos o czym w tej chwili marzy miliony dziewczyn na całym świecie… przytuliłam go mocno.- Ja już pójdę. Będą się o mnie martwić.
- Zostań…Proszę.
- Naprawdę muszę iść. – „odkleił” się ode mnie.
- To cię odwiozę. JA nie Zayn… okej?- potaknęłam ze śmiechem.- Ale czekaj! Twoja szara bluza jest w praniu, bo była cała w błocie. Mogę ci ją jutro przywieść? Dziś dam ci swoją.
- Okej.- uśmiechnęłam się. Lubiłam jego bluzy. Były takie ciepłe. No i ładnie pachniały. hyhy ^-^
W samochodzie oboje milczeliśmy. Ja nie wiedziałam co powiedzieć, a on chyba myślał. Kiedy zatrzymał się pod moim domem, w którym panowały egipskie ciemności. I wtedy błysnęło, zagrzmiało, lunęło. Chociaż to tylko parę metrów nie miałam najmniejszej ochoty wychodzić po za ten cieplutki, suchy samochów! I jeszcze te grzmoty…. Ja się CHOLERNIE BOJE BURZY!!
- Boisz się burzy?- Chciałam zaprzeczyć. Nie dał się nabrać.- Widać. Co powiesz na to, żebym cię zabrał do siebie? Ja też się troszkę boję, zwłaszcza jak jestem sam w pokoju.
- No nie wiem…- spojrzał ze strachem na mnie.- A nie możesz spać u Harrego?
- On jest daleko ode mnie. W sensie nie mieszkamy razem. No… ja tam z nimi nie mieszkam. To jest nasz wspólny dom. A tak na co dzień to Liam i Danielle w nim urzędują. Ja mieszkam parę ulic stąd. To jak?
- Może i będę później tego żałować, ale nie sposób ci odmówić Tommo. Dobra.- uśmiechnęłam się. I wtedy zagrzmiało. Lou podskoczył na swoim siedzeniu.
- DZIĘKUJĘ!!- krzyknął i ruszył z piskiem opon po mokrym asfalcie.







TA DA DA DAM! :D MACIE TEN ROZDZIAŁ XD :) 3 kom.= nast. Rozdział. Tez was kocham ;*

5 komentarzy:

  1. A ja kocham burze (to tak na marginesie ;D) supcio next <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tam burze uwielbiam :D xxx a rozdział mego *.* ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Aneta szybciej minęły już 4 dni od poprzedniego rozdziału! :D :D :D Let's go <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Aniu!
      Czekam na Wasze 3 komentarze. Na razie są dwa :) Bo liczy się tylko jeden od jednej osoby. :) Ale pocieszę Cię, że zaczynam właśnie pisać 5 rozdział ;3

      Usuń